...gdy nagle trafiłam na ochroniarza... Wszystko tylko nie to, mam
przewalone. Zaczęłam uciekać przed nim ile tylko miałam sił nogach, gdy w pewnej chwili wpadłam na... Wojtka. Ucieszona widokiem przyjaciela
podbiegłam do niego i mocno się wtuliłam.
- Wojtek, nareszcie Cię znalazłam!- odpowiedziałam uradowania.
- Pan naprawdę ją zna?!- zapytał ochroniarz.
- Tak, to jest Kasia, moja przyjaciółka.- powiedział Wojtek.- Chodź, pojedziemy do mnie.
Nareszcie czuję się bezpiecznie. Wojtek jest przy mnie i to jest teraz najważniejsze. Gdy dojechaliśmy do mieszkania, Wojtek zaprosił mnie do środka. Usiedliśmy na kanapie po czym mnie spytał.
- Kasiu, jak to się stało, że jesteś w Londynie?
- Oj Wojtek, to dość długa i skomplikowana historia.. Nie mam dzisiaj głowy do tego.
- To może chodź, przygotuję Ci sypialnie i jutro porozmawiamy.
Poszłam do łazienki wziąć prysznic. Nie mogłam zapomnieć o tym co się zdarzyło u Artura w mieszkaniu. Ta cała sytuacja mnie przerastała. Marzyłam już tylko o tym, żeby położyć się spać i zapomnieć o wszystkim.
Rankiem obudził mnie dźwięk gwizdania oraz zapach jajecznicy. Domyśliłam się, że to Wojtek coś dla mnie przygotowuje. Podniosłam się z łóżka i poszłam do kuchni. Czekał tam już na mnie Wojtek.
- Dzień dobry śpiochu! Jak się spało?
- A witam, bardzo dobrze.- uśmiechnęłam się do kolegi
- Zajadaj szybko i leć do łazienki się wystroić, bo dzisiaj Cię zabieram.
- Gdzie?
- Zobaczysz.- powiedział Wojtek po czym zniknął za drzwiami wejściowymi. Jak kazał, tak zrobiłam. Przebrałam się w to:
Kiedy kończyłam robić makijaż do łazienki wtargnął Wojtek.
- No co tak długo?! Czas nas goni!
- No już już kończę.- odpowiedziałam żartobliwie.
Kiedy skończyłam poszliśmy z Wojtkiem do samochodu. Jechaliśmy dość długo a mi się trochę nudziło.
- Wojtek, nudzi mi się.
- No to sobie pośpiewamy!- po czym włączył radio i zaczął śpiewać. Ponieważ Wojtek śpiewać nie potrafi to miałam z niego niezłą bekę.
- Z czego się śmiejesz?
- Hahahaha, z niczego utalentowany człowieku.
- No to cieszę się, że ci się podoba.- uśmiechnął się do mnie po czym oboje zaczęliśmy się śmiać. Bardzo się cieszę, że znam Wojtka. Nie wiem co bym bez niego zrobiła.
- No więc jesteśmy na miejscu.- powiedział. Wysiadłam z samochodu i nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Przyjechaliśmy nad staw. Wojtek zaprowadził mnie na pomost. Usiedliśmy i zaczęliśmy rozmawiać.
- Jejku, uwielbiam siedzieć nad stawem! Wtedy czuję, że płynę, że oddalam się od tej szarej rzeczywistości..
- A jednak dobrze, że wybrałem to miejsce. Kasiu, opowiesz mi w końcu co się stało?
- No dobra, spróbuję. Między mną a Arturem wszystko układało się świetnie. Planowaliśmy wspólne życie. Artur dobrze wiedział, że nie chcę seksu przed ślubem. Nie mam pojęcia co wtedy w niego wstąpiło..- pierwsza łza popłynęła po moim policzku.
- Co on zrobił?
- Było tak, że normalnie się całowaliśmy, tak jak zawsze kiedy on rzucił mnie na łóżko i zaczął rozbierać. prosiłam żeby przestał ale na marne. Na szczęście zadzwonił do niego telefon z pracy i wyszedł z pokoju. Ja zabrałam wszystko co najważniejsze i uciekłam od niego.- i wtedy już nie wytrzymałam. Łzy same płynęły krętą rzeką rozmywając przy tym mój makijaż.
- Już dobrze Kasiu, nie płacz, proszę Cię. Jesteś już bezpieczna.
- Mam taką nadzieję.- Kiedy to powiedziałam Wojtek zbliżył swoją twarz do mojej i...
___________________________________________
A więc jest kolejny :D Mam nadzieję, że się podoba, Od razu przepraszam, że dość długo mnie nie było ale miałam dość sporo nauki, nie miałam weny do pisania i straciłam chęci do prowadzenia bloga. Jeśli czytacie mojego bloga to proszę was, komentujcie każdy post, bo to jest bardzo wielka motywacja dla mnie.
