Pół roku później
Właśnie wybudziłam się ze śpiączki. Lekarz powiedział mi że choruje na bardzo rzadką chorobę, której nazwy nie pamiętam. Wiem również od niego że codziennie był u mnie Wojtek. Wieczorem odwiedził mnie bramkarz.
- Nareszcie się wybudziłaś. Nawet nie wiesz jak się martwiłem.
- Wojtek, wybacz ale zmęczona jestem.
- Dobrze, przyjdę jutro.- i Wojtek wyszedł. Nie mogłam zasnąć... Długo rozmyślałam i zrozumiałam, że go kocham. Wzięłam telefon do ręki i zaczęłam czytać ploteczki o piłkarzach. Nagle ujrzałam artykuł o Wojtku i jego nowej dziewczynie. Poczułam mocne ukłucie w sercu.
Następnego dnia przyjechał po mnie Wojtek i wróciliśmy do mieszkania. Pierwsze co zrobiłam to spytałam Wojtka o Marinę. Zapytał mnie skąd wiem o niej więc pokazałam mu artykuł, który czytałam. Nic nie powiedział. Poszłam do siebie do pokoju i zaczęłam szukać w internecie mieszkania w Londynie, bo ile można mieszkać u przyjaciela. Znalazłam kilka miejsc, w których mogłabym zamieszkać. Sprawdziłam pocztę i zobaczyłam wiadomość od Polskiej Szkoły im. Stefana kardynała Wyszyńskiego w Londynie, w której zostałam poproszona o prowadzenie zajęć muzyki. Niesamowicie ucieszyłam się, gdyż pilnie potrzebowałam pracy, a ta była wręcz idealna dla mnie. Zamówiłam taksówkę i pojechałam załatwić wszystkie formalności dotyczące pracy i nowego mieszkania. Na szczęście nie było żadnych komplikacji i mogłam wprowadzić się do mieszkania jeszcze tego samego dnia. Ponieważ jeszcze rok szkolny się nie rozpoczął miałam wolne od pracy. Wróciłam do mieszkania Wojtka i zaczęłam się pakować. Po chwili usłyszałam pukanie do drzwi.
- Wejdź.
- Kaśka, co ty robisz?
- Nie widzisz? Pakuję się i jeszcze dzisiaj się wyprowadzam.
- Dlaczego to robisz? Przecież wiesz, że nie stwarzasz dla mnie żadnego problemu.
- Wojtek, ty masz swoje życie, ja mam swoje. Nie mogę wiecznie u ciebie mieszkać. Mam pracę, mam mieszkanie, czego chcieć więcej. Zawieziesz mnie do nowego mieszkania?
- No jasne.
Skończyłam się pakować, zjadłam kolację z Wojtkiem i pojechaliśmy na ulicę Hamilton Road 2. Po drodze pojechaliśmy jeszcze na zakupy i dotarliśmy na miejsce. Okolica była dość ładna i spokojna. Pokochałam od razu to miejsce. Kiedy wchodziliśmy do domu po ulicy przechodził dość przystojny brunet z kręconymi włosami. Wojtek zostawił moje rzeczy w salonie.
- Dasz sobie radę?- zapytał
- No tak, nie martw się o mnie.
- Pojadę już, trzymaj się młoda.
- No dziękuję.- powiedziałam, po czym bramkarz wyszedł.
Rozejrzałam się po mieszkaniu. Obejrzałam salon, kuchnię, łazienkę, sypialnię i garderobę. Pomimo niskiej ceny mieszkania było bardzo bogato wyposażone. Weszłam do garderoby, a tam ujrzałam pełno ubrań w moim rozmiarze. Bardzo zdziwił mnie ten widok. Na fotelu leżała karteczka: "Pewnie zdziwił Cię widok tych ubrań, ale chciałam zacząć nowe życie w innym miejscu, z innymi ludźmi, z innymi rzeczami. Mam nadzieję, że przydadzą Ci się. Marie". Nie mam pojęcia kim jest ta Marie, ale bardzo mnie ucieszyły te wszystkie rzeczy, bo mało ubrań przywiozłam ze sobą z Polski. Obok salonu było pomieszczenie, w którym stał bardzo stary fortepian. Położyłam obok niego skrzypce i poszłam się wykąpać. Kiedy wyszłam z łazienki ubrałam się i poszłam do salonu oglądać telewizję. Usłyszałam pukanie do drzwi. Stał przed nimi ten chłopak, którego widziałam wcześniej. Otworzyłam je po czym przywitałam się z nim.
- Cześć, Harry jestem. Mieszkam obok i stwierdziłem, że przyjdę się przywitać.
- Hej, wejdź.
Chłopak usiadł w salonie a ja poszłam po coś do picia. Podałam mu szklankę a chłopak uśmiechnął się do mnie. Wydawał się bardzo miły. Rozmawialiśmy dość długo przez co lepiej się poznaliśmy. Ciągle się uśmiechał co było bardzo urocze. Kiedy zrobiło się ciemno Harry poszedł do siebie. Chciałam położyć się spać ale do. Moich drzwi ktoś zapukał. Otworzyłam je.
- Katarzyna Ignaczak?
- Tak. Coś się stało?
- Pojedzie pani z nami na komisariat...
______________________________________________
co tu robi Harry? Sama nie mam pojęcia ;d słuchajcie, chyba kończę z pisaniem, bo nie nadaje się do tego i nikt tego nawet nie czyta :( kolejny dodam jak będzie 15 komentarzy w tym 7 bez anonima.
- Dobrze, przyjdę jutro.- i Wojtek wyszedł. Nie mogłam zasnąć... Długo rozmyślałam i zrozumiałam, że go kocham. Wzięłam telefon do ręki i zaczęłam czytać ploteczki o piłkarzach. Nagle ujrzałam artykuł o Wojtku i jego nowej dziewczynie. Poczułam mocne ukłucie w sercu.
Następnego dnia przyjechał po mnie Wojtek i wróciliśmy do mieszkania. Pierwsze co zrobiłam to spytałam Wojtka o Marinę. Zapytał mnie skąd wiem o niej więc pokazałam mu artykuł, który czytałam. Nic nie powiedział. Poszłam do siebie do pokoju i zaczęłam szukać w internecie mieszkania w Londynie, bo ile można mieszkać u przyjaciela. Znalazłam kilka miejsc, w których mogłabym zamieszkać. Sprawdziłam pocztę i zobaczyłam wiadomość od Polskiej Szkoły im. Stefana kardynała Wyszyńskiego w Londynie, w której zostałam poproszona o prowadzenie zajęć muzyki. Niesamowicie ucieszyłam się, gdyż pilnie potrzebowałam pracy, a ta była wręcz idealna dla mnie. Zamówiłam taksówkę i pojechałam załatwić wszystkie formalności dotyczące pracy i nowego mieszkania. Na szczęście nie było żadnych komplikacji i mogłam wprowadzić się do mieszkania jeszcze tego samego dnia. Ponieważ jeszcze rok szkolny się nie rozpoczął miałam wolne od pracy. Wróciłam do mieszkania Wojtka i zaczęłam się pakować. Po chwili usłyszałam pukanie do drzwi.
- Wejdź.
- Kaśka, co ty robisz?
- Nie widzisz? Pakuję się i jeszcze dzisiaj się wyprowadzam.
- Dlaczego to robisz? Przecież wiesz, że nie stwarzasz dla mnie żadnego problemu.
- Wojtek, ty masz swoje życie, ja mam swoje. Nie mogę wiecznie u ciebie mieszkać. Mam pracę, mam mieszkanie, czego chcieć więcej. Zawieziesz mnie do nowego mieszkania?
- No jasne.
Skończyłam się pakować, zjadłam kolację z Wojtkiem i pojechaliśmy na ulicę Hamilton Road 2. Po drodze pojechaliśmy jeszcze na zakupy i dotarliśmy na miejsce. Okolica była dość ładna i spokojna. Pokochałam od razu to miejsce. Kiedy wchodziliśmy do domu po ulicy przechodził dość przystojny brunet z kręconymi włosami. Wojtek zostawił moje rzeczy w salonie.
- Dasz sobie radę?- zapytał
- No tak, nie martw się o mnie.
- Pojadę już, trzymaj się młoda.
- No dziękuję.- powiedziałam, po czym bramkarz wyszedł.
Rozejrzałam się po mieszkaniu. Obejrzałam salon, kuchnię, łazienkę, sypialnię i garderobę. Pomimo niskiej ceny mieszkania było bardzo bogato wyposażone. Weszłam do garderoby, a tam ujrzałam pełno ubrań w moim rozmiarze. Bardzo zdziwił mnie ten widok. Na fotelu leżała karteczka: "Pewnie zdziwił Cię widok tych ubrań, ale chciałam zacząć nowe życie w innym miejscu, z innymi ludźmi, z innymi rzeczami. Mam nadzieję, że przydadzą Ci się. Marie". Nie mam pojęcia kim jest ta Marie, ale bardzo mnie ucieszyły te wszystkie rzeczy, bo mało ubrań przywiozłam ze sobą z Polski. Obok salonu było pomieszczenie, w którym stał bardzo stary fortepian. Położyłam obok niego skrzypce i poszłam się wykąpać. Kiedy wyszłam z łazienki ubrałam się i poszłam do salonu oglądać telewizję. Usłyszałam pukanie do drzwi. Stał przed nimi ten chłopak, którego widziałam wcześniej. Otworzyłam je po czym przywitałam się z nim.
- Cześć, Harry jestem. Mieszkam obok i stwierdziłem, że przyjdę się przywitać.
- Hej, wejdź.
Chłopak usiadł w salonie a ja poszłam po coś do picia. Podałam mu szklankę a chłopak uśmiechnął się do mnie. Wydawał się bardzo miły. Rozmawialiśmy dość długo przez co lepiej się poznaliśmy. Ciągle się uśmiechał co było bardzo urocze. Kiedy zrobiło się ciemno Harry poszedł do siebie. Chciałam położyć się spać ale do. Moich drzwi ktoś zapukał. Otworzyłam je.
- Katarzyna Ignaczak?
- Tak. Coś się stało?
- Pojedzie pani z nami na komisariat...
______________________________________________
co tu robi Harry? Sama nie mam pojęcia ;d słuchajcie, chyba kończę z pisaniem, bo nie nadaje się do tego i nikt tego nawet nie czyta :( kolejny dodam jak będzie 15 komentarzy w tym 7 bez anonima.




